O co nie pytać Islandczyka

Islandia to wiele osobliwości, które mogą zszokować, zadziwiać, rozśmieszyć i zezłościć. Oto 10 pytań, które lepiej nie zadawać Islandczykom.

1. Gdzie jest McDonald’s?
Nie ma i nie będzie. Ostatnia z trzech restauracji zamknęła swoje drzwi w 2009 roku. Podobno wynikało to z kryzysu ekonomicznego. Sami mieszkańcy twierdzą, że nie będą zaśmiecali swojej narodowej kuchni zachodnimi fast foodami. Islandia produkuje najlepsze mięso i koniec! (o co nie trudno przy kompletnym braku zanieczyszczeń i biegających wolno zwierzętach). Podobnie też na nic zda się poszukiwanie trendy Starbucks’ow. Lokalna kawa nie dała szans międzynarodowej sieciówce.

2. Gdzie jest najbliższa stacja kolejowa?
Już lepsze pytanie brzmiałoby „Gdzie jest najbliższe lotnisko?”. Podstawą komunikacji krajowej są samochody z kołami jak w Monster Tracks, autokary z ich bajońskimi cenami, wspomniane samoloty lądujące nawet w najmniejszych miasteczkach, łódki, rowery i stopy.

3. Jaka będzie pogoda wieczorem?
Nasuwa się odpowiedź; „A co ja, wróżka?”. Islandia to przede wszystkim nieprzewidywalna pogoda. Zmiana o 90 stopni może nastąpić w ciągu 5 minut. Podobno nawet w ciągu jednego dnia możemy cieszyć się urokami 4 pór roku.

4. Czy to już ostateczna cena?
Nie istnieje słowo „targowanie”. Jest cena podana, to płać pan.

5. Jakie napiwki zostawia się w restauracjach?
Nie trzeba się czaić i uciekać z restauracji bez pozostawienia napiwków. W cenach podanych w menu wliczone są również napiwki za serwis.

6. Gdzie kupię tani alkohol?
Nigdzie. Jeżeli mówimy o alkoholu, a nie piwie 2%  to kupimy go jedynie w około 45 specjalnych sklepach, licencjonowanych barach i restauracjach. Do tego trzeba liczyć się z cenami typy 7 zł za „normalne” piwo (w sklepie) i jakieś 200 zł za wódkę. Islandia to zdecydowanie nie raj dla smakoszy alkoholi.

7. Dostęp do ciepłej wody jest cały dzień?
Można spędzić cały dzień pod gorącym prysznicem bez obawy o wyzerowanie ciepłej wody z bojlera i większej kwoty z konta. Geotermalna, a co najważniejsze, darmowa woda zasila 85% wszystkich domostw na Islandii.

8. Czy mogę dostać prawdziwego konia, a nie kucyka?
Chcemy wybrać się na przejażdżkę konno i zamiast porządnego konia dostajemy nieco mniejszy substytut? Nic dziwnego. I nie są to kucyki tylko oryginalne islandzkie konie, które od wieków hasają sobie po tamtejszych polankach. Prawo zabrania importu innych gatunków w obawie o zanik swojego, niepowtarzalnego.

9. Może przejdziemy się do lasu?
Nie przejdziemy, bo lasów nie ma. Ze względu na wulkaniczny charakter wyspy i ogromne połacie lawy porośniętej mchami, lasy prawie nie rosną wcale. A jeśli już znajdzie się dwudziestometrową połać porośniętą drzewami, na pewno będzie to teren chroniony będący dumą całego narodu. Mówi się nawet, że Islandia porośnięta jest lasami, w których można się zgubić. Żeby odnaleźć drogę, wystarczy wstać 🙂

10. O co chodzi z termosem przed sklepem, albo w banku?
Rząd islandzki ma za dużo pieniędzy i dlatego też można delektować się darmową kawą czekając w kolejce w banku, czy robiąc zakupy w supermarkecie. Przy odrobinie szczęścia trafimy też na mleczko i ciastka.

Islandia autostopem

Zobacz też: Autostopem dookoła Islandii. Tydzień 1

2 thoughts on “O co nie pytać Islandczyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *