Paragwaj. Gringos w stolicy yerba mate

W Paragwaju witają nas panowie w mundurach z przyklejonymi do dłoni termosami i kubkami z terere (herbata z Paragwaju, odmiana yerba maty tyle, że na zimno). Kolejna pieczątka w paszporcie i oto w końcu żegnamy język portugalski. Wprawdzie hiszpańskiego też nie znamy, ale chociaż umiemy zapytać o drogę i podziękować miłej pani w spożywczym.Paragwaj

Niestety, w Ciudad del Este, pierwsze co rzuca się w oczy to bieda. Prowizoryczne budynki, autobusy będące raczej puszkami na kółkach, dzieci z płynem do mycia szyb, walczące o każdego klienta na czerwonym świetle. Jednocześnie stają koło siebie najnowszy model bmw i „samochód”, który ładnych parę lat temu stracił już rację bytu. Aż dziwne, że kierowca nie sunie jeszcze tyłkiem po betonie.

Najpopularniejszym trunkiem jest herbata z Paragwaju, czyli terere

Paragwaj – Najszczęśliwszy kraj na świecie

Z drugiej jednak strony to kraj niesamowicie otwartych, pomocnych i uśmiechniętych ludzi. Ma się wrażenie, że nie przejmują się już swoim losem. Uśmiechy od ucha do ucha, rozbawione dzieci biegające boso po dworcu autobusowym, ciągłe gesty wskazujące, że jest okej. Polak powinien brać korepetycję z technik pozytywnego myślenia od niejednego Paragwajczyka. Nic dziwnego, że kraj ten został „najszczęśliwszym krajem na świecie”.

IMGP9493

Autostop? A co to?

Autostop chyba nie jest popularnym środkiem transportu w Paragwaju. Po kilkudziesięciu minutowej próbie złapania pierwszego paragwajskiego stopa, w końcu coś zatrzymuje się na poboczu. Ba…żeby to jeden! Na poboczu stają dwa lepszej klasy samochody.

– You don’t have money? – Pyta jeden z kierowców łamanym angielskim.

– We just want to hitchhike. – Odpowiadamy zmieszani.

– So you don’t have money? Come with me – Stwierdza stanowczo dobrodziej i prowadzi nas do jednego z samochodów. Z okna rękę wystawia starsza pani z 5 dolarami. Mamy sobie kupić coś do jedzenia i nikogo nie obchodzi, że mamy pieniądze…jedzenie z resztą też :D. Dobrodziej z kolei podwozi nas na najbliższy dworzec, kupuje bilety do oddalonego o 288 km Encarnacion. Chyba w Paragwaju autostop jest nieco inaczej rozumiany.

Terra rossa

Droga do Encarnacion wiedzie przez paragwajskie pustki. Niekiedy ma się wrażenie, że przemierza się właśnie typowe krajobrazy wsi polskiej, wsi pięknej. Za chwilę jednak tą polską sielankę przerywa typowa, bordowa terra rossa, osady z domkami z drewna i siedzący przed nimi rodowici potomkowie Indian. Yerba mate, zgodnie ze zwyczajem, krąży po kolei po wszystkich uczestnikach posiedzenia. W końcu można poczuć się jak w Ameryce Południowej, o której opowiada Cejrowski. A ta herbata z Paragwaju jest naprawdę smaczna! No i zastępuje nam kawę.Paragwaj

Encarnacion

W Encarnacion znajduje się jedyny zabytek wpisany na listę UNESCO w Paragwaju. Są to ruiny będące pozostałością po intensywnej działalności Jezuitów na tym terenie. Atrakcja rzeczywiście warta odwiedzenia, szczególnie dla miłośników architektury i archeologii.

Paragwaj - Encarnacion

Jako, że Paragwaj miał być jedynie przelotem, nie zasiedzieliśmy się zbyt długo. 3 dni spędzamy na celowym błądzeniu po tamtejszych miasteczkach, delektowaniu się trunkami w parkach, próbami rozmów z przemiłymi mieszkańcami, którzy jak tylko widzą gringos, od razu mają ochotę porozmawiać. My oczywiście, mimo szczerych chęci, możemy tylko przytakiwać i uśmiechać się, kiedy słyszymy Jan Paweł II (tak, tak, przynajmniej dzięki Papieżowi, Paragwajczyk wie, że istnieje coś tak egzotycznego jak Polska).

Jak się później okaże, Paragwaj przydał się jeszcze w jednym, bardzo istotnym celu. A chodzi tu o…dolary. Nigdy, przenigdy nie wjeżdżaj do Argentyny bez dolarów…albo z milionem dolarów, ale na koncie. Już po przekroczeniu granicy argentyńską-paragwajskiej, jedyną szansą na to, żeby nie dać się wyrolować, jest powrót do Paragwaju. Aż podejrzanie wyglądają liczne pieczątki w paszporcie, gdzie między datą wjazdu, a wyjazdu jest jeden dzień.

Ale o tajemnicy dolara w Argentynie, w kolejnym wpisie.

2 thoughts on “Paragwaj. Gringos w stolicy yerba mate

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *