Dlaczego planujemy wrócić do Sarajewa? Do tego miasta trzeba dojrzeć

Sarajewo

Kiedy 5 lat temu dojechaliśmy stopem do Sarajewa, targały mną raczej mało przyjemne uczucia. To była moja pierwsza wyprawa autostopem. Była noc. Kompletny brak miejsca na rozstawienie namiotu. Połatane wieżowce, zarośnięte krzakami ruiny przyprawiały mnie o dreszcze. Po kilku godzinach błąkania się po ciemnych zakamarkach otwarcie stwierdziłam, że nie trawie tego miasta i nigdy więcej tu nie przyjadę. A dziś? Chyba dojrzałam do tego, żeby tam wrócić. 

Historia, która przytłacza i zachwyca

Sarajewo nie jest podobne do żadnej ze znanych nam stolic. I chyba to sprawia, że mamy ochotę tam wrócić. Pierwsze wrażenie może i jest trochę przygnębiające, ale to w końcu integralna część tego miejsca, które nadal nosi ślady konfliktu z początku lat 90-tych. Połatane wieżowce, pod którymi aż strach przechodzić, nie wspominając o tym, że można tam mieszkać. Niezliczone ślady po kulach wyżłobione w ścianach budynków.  Most Vrbanje na rzece Miljacka, nazywany Mostem Romea i Julii. To nawiązanie do historii pary, Bosznaczki Admiry Ismic i  Serba Bosko Brkica, którzy usiłowali uciec z oblężonego Sarajewa i zginęli na moście od kul snajperów.  W Sarajewie namacalnie czuć tragiczną historię… i to jest jego plusem.

Sarajewo

Sarajewo

Sarajewo

Sarajewo

Sarajewo

Miks kulturowy

Ci, którzy oczekują ekskluzywnych, zachodnioeuropejskich ulic, nie mają czego szukać w Sarajewie. Ale dla tych, którzy kochają orientalny klimat, będzie to raj na ziemi. W jakim innym mieście możesz napić się chorwackiego piwa, zagryzając je serbskimi przysmakami i muzułmańskim chlebem somun. Sarajewo to mieszanka Zachodu z chrześcijańskim Wschodem oraz Wschodem islamskim. To stojące obok siebie cerkwie, kościoły rzymskokatolickie, meczety i synagogi. W samym sercu miasta znajduje się  Bascarsija, czyli dawna turecka dzielnica handlowa. To pozostałość po Imperium Osmańskim. Na wschód od starego miasta rozciąga się dzielnica z końca XIX wieku bardziej przypominająca miasta wiedeńskie. Wzdłuż reprezentacyjnych ulic wznoszą się neoklasycystyczne i eklektyczne kamienice.

Sarajewo

Miasto w dolinie

Sarajewo położone jest w dolinie pomiędzy wysokimi szczytami gór Dynarskich. Wystarczy odjechać kilka kilometrów od centrum miasta, by poczuć się jak w górskim kurorcie. Stamtąd roztaczają się niezwykłe widoki na kanion utworzony przez rzekę Milijackę.

Sarajewo

Sarajewo

Uśmiechnięci mieszkańcy i pyszne jedzenie

Mimo swojej tragicznej historii, Sarajewo zamieszkiwane jest przez niezwykle gościnnych i uśmiechniętych ludzi. Błąkając się nocą po mieście, zgarnia nas do siebie grupa młodych chłopaków. Zapraszają na meksykańską tequilla i nocleg. W ogóle wielokrotnie zauważyliśmy taką przypadłość. W miejscach z tragiczną historią, albo tych, gdzie po ulicach jeżdżą tak zdezelowane samochody, że łamią prawa fizyki, mieszkają jednocześnie najbardziej uśmiechnięci i przyjaźni ludzie.

Do tego to jedzenie! Mało, że niezwykle smaczne, to jeszcze tanie. 🙂

Sarajewo jest specyficzną stolicą. Miastem z duszą, z historią i pięknym położeniem. Z niezwykłymi ludźmi i orientalną kulturą. I pomyśleć, że jeszcze niedawno nie chciałabym tam wrócić za żadne pieniądze. Widocznie do takich specyficznych miejsc, trzeba dojrzeć.

Zobacz też: Bośnia i Hercegowina. Wśród dziewiczych wodospadów Kravica

 

6 thoughts on “Dlaczego planujemy wrócić do Sarajewa? Do tego miasta trzeba dojrzeć

    1. Hmm jakieś tam psiaki biegały, ale żeby od razu watahy 😀 W samym Sarajewie nie spaliśmy pod namiotem, bo nas przygarnęli mieszkańcy do siebie, więc niestety nie powiem, jak to jest w nocy. Ale w sumie w całej Bośni nie mieliśmy problemów z psami 🙂

  1. Sarajewo wspominam z mieszanką (wybuchową) uczuć. Z jednej strony historia i tragizm, kule w blokach i cmentarz dzieci w samym centrum. Z drugiej strony – tak jak Wy – widzę tam przyjazne twarze, miłych ludzi, cudowną atmosferę połączenia kultur! To kiedy tam wracamy?

    1. No właśnie chcemy przejechać się na Bałkany, żeby je porządnie zwiedzić i jednocześnie wrócić do Bośni, bo jest do czego! Problem tylko jest taki, że urlopy już zaplanowane do końca roku 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *