Namiot z niemowlakiem. Czy to w ogóle możliwe?

Z niemowlakiem pod namiotem

Wydaje ci się, że wyjazd pod namiot z niemowlakiem to jakaś patologia? W twojej rodzinie pojawił się bobo i myślisz, że twoje ulubione wyjazdy pod namiot to już historia? Nic z tych rzeczy. Poniżej pokażemy wam, że także mały członek rodziny będzie dobrym kompanem pod namiot.

Od kiedy tylko się poznaliśmy, spanie pod namiotem było u nas na porządku dziennym. Każda podróż wiązała się z namiotem. Wiedzieliśmy, że nie zrezygnujemy z tego po pojawieniu się dziecka. Zresztą z Adama wspomnień dziecięcych wynika, że to najlepsze chwile ever. Zatem pierwsze wakacje w trio rozpoczęliśmy od zakupu dużego namiotu. Nasz 2-osobowy Fjord Nansen był po pierwsze zbyt mały na cały majdan, a po drugie, zbyt przetyrany przez smagające go wiatry Islandii, piaski pustyni, czy kamieniste podłoża górskich szlaków. Tak więc, podczas pierwszej wspólnej podróży pod namiot wybraliśmy jedno z pól namiotowych w … Nie, nie było specjalnie przystosowane dla dzieci. Wystarczyła nam jednak trawa, zwykła łazienka, bliskość jeziora i gór. Laura miała niecały rok. I mam wrażanie, że jej ten wyjazd podobał się najbardziej.

Co zabrać pod namiot z niemowlakiem?

Nie jesteśmy żadnymi gadżeciarzami. Nie zrobimy tu reklamy specjalnych mat, czy co tam jeszcze wymyślono. Napiszę co nam się sprawdziło i co byśmy udoskonalili. A więc śpimy na jednym dużym materacu, który już przy pompowaniu okazał się super frajdą dla Laury. Do tego śpiwory. Na początku chciałam, żeby Laura spała w swoim śpiworku, ale stwierdziłam, że cieplej jej będzie, jak położymy się we 2 w moim za dużym kokonie. Zwłaszcza, że nadal budziła się w nocy na cyca. Muszę jednak przyznać, że to był średni pomysł, bo ja osobiście ciągle “spałam” w trybie czuwania, czy aby nie wślizgnęła się gdzieś tam na dno śpiwora. Teraz, zwłaszcza że ma prawie 2 lata, dostanie swój pełnoprawny śpiwór. Nie zapomnijcie o jakimś kocu, czy prześcieradle na materac.

Generalnie, jeśli pytacie co zabrać pod namiot z niemowlakiem odpowiem, to co na każdy wyjazd. To z czym czujecie się dobrze i co jest dla was niezbędne. Jedni targają ze sobą wanienkę, my kąpaliśmy Laurę pod prysznicem stojąc tam razem z nią. Jedno trzyma, drugie myje. Drzemki może uskuteczniać w wózku, samej gondoli, czy w cieniu na kocu. Byle nie w namiocie podczas upału, bo w środku w ciągu kilku minut robi się jak w piekarniku. Aha, i rzecz która przyda się z pewnością! Mały, dmuchany basen, albo nawet miska. Nalewacie do środka wody, wrzucacie jakieś korki, stawiacie przed namiotem i macie bobasa z głowy na kilka chwil.

Co je niemowlak pod namiotem?!

Też mnie to zastanawiało. Ogólnie, jeśli jest cycolem, to problem z głowy. Ale co jeśli nie, albo ma już rozszerzoną dietę? Myślę, że warto spróbować słoiczków. Nawet jeśli ich nie podajecie na co dzień, nic się nie stanie, jeśli wasza pociecha zje je kilka razy. Też tak do tego podeszliśmy, ale najwyraźniej Laura miała inny plan. Była tak podekscytowana całą sytuację, że oprócz cyca, jogurtów naturalnych, rzodkiewek i bananów, nie chciała nic jeść. I dobra. Najwyraźniej taką miała potrzebę.

Laura i jej wrażenia z biwakowania

Wprawdzie nic nie powiedziała, ale wyglądała na wyjątkowo szczęśliwe dziecko. Każdego dnia rano wybiegała w osikanym jeszcze pampersie przed namiot ku uciesze innych wczasowiczów. Biegała z bananem po trawie, zbierała kamienie, siedziała w misce z wodą, skakała po materacu. W nocy spała dużo lepiej niż w domu. O ile w domowym zaciszu w tamtym okresie miała 398 pobudek, o tyle pod namiotem 2, może 3. Tak się skubana dotleniła. Nie przeziębiła się, nie marudziła, nie płakała. Chyba że ktoś zabrał jej łopatkę. Z wrażenia częściej zasypiała w dzień. Generalnie, jeśli ktoś pyta mnie, czy wyjazd z niemowlakiem pod namiot to dobry pomysł, odpowiadam, że zdecydowanie TAK.

Z niemowlakiem pod namiotem

Jest jeszcze jeden, potężny plus takiego wyjazdu. Dziecko ma stały kontakt z innymi ludźmi, staje się śmielsze, a otoczone naturalnymi bodźcami, rozwija się w najlepszy możliwy sposób. Piasek w garści, trawa pod gołymi stópkami, patyk w ręku, kamienie w wiaderku, woda w misce i mamy cały, naturalny zestaw sensoryczny 🙂

Bezpieczna rutyna dla dziecka, a wyjazd pod namiot

Ja wiem, że dziecko, zwłaszcza małe, musi mieć swoją rutynę. Czuje się wtedy bezpiecznie i spokojnie. Ale osobiście wydaje mi się, że nie warto przesadzać. A taki kilkudniowy wyjazd dla dziecka to samo dobro i potężna dawka rozwoju. A bezpieczeństwo i spokój daje mu bliskość rodziców. Niezależnie czy jest to we własnym pokoju, czy nad morzem pod namiotem. Nie zauważyłam, żeby Laura była bardziej marudna, czy wystraszona. Wręcz tryskała energią.

Podsumowując zatem, wyjazd z niemowlakiem pod namiot to, według mnie, dobry pomysł. Warto jedynie zwrócić uwagę na temperatury w nocy. O ile dla nas 5 stopni w nocy to nie przeszkoda, o tyle z dzieckiem wolimy te naście stopni. Na początek wybierzcie się na próbną, dwudniową wycieczkę z namiotem gdzieś za miasto. A potem już pozostanie odkrywać dalsze zakątki.

Zobacz też: Pierwszy lot samolotem z dzieckiem. Co zrobić, żeby przeżyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *