Spanie pod gołym niebem. Porady eksperta

spanie pod gołym niebem

Na wstępie zaznaczam, ze nie ja jestem tym ekspertem 🙂 Spanie pod gołym niebem uskuteczniliśmy zaledwie kilka razy. Ale przeczytałam właśnie ciekawą książkę “Pod gołym niebem. Żyj w rytmie natury”. Autor jest takim kotem, że spędził 4 lata na dziko w lesie. I podzielę się z wami jego ciekawymi poradami.

Jeśli spanie pod namiotem już wam się znudziło, spróbujcie czegoś nowego. Spanie pod gołym niebem to totalna jedność z naturą. Właściwie powrót do korzeni. Czujesz lekki wiatr na policzku i ciepło rozpalonego ogniska, zapach świerkowych gałęzi. W totalnej ciszy, do jakiej człowiek nie jest przyzwyczajony, słyszysz bicie swojego serca. Nad głową widzisz rozgwieżdżone niego. I w tym momencie wydajesz się być wręcz przytłoczony wielkością i bezmiarem przestrzeni. Dobra, ale do rzeczy.

Spanie pod gołym niebem – legowisko

W tym wypadku mówimy o spaniu w lesie. A że od niedawna w polskich lasach można spać na dziko, dobrze się składa. A więc można spać na karimacie, zwykłej, albo dmuchanej. Tyle że ta pierwsza nie ochroni was przed krzywym podłożem pełnym patyków, szyszek i igieł, a ta druga może łatwo się przebić. Jak już zabawa na dziko, to na całego. Najlepiej podobno, stworzyć sobie posłanie z gałęzi świerkowych, a na to położyć dopiero na przykład kurtkę. Nie dość, że miękko, to jeszcze pachnącą świerkiem!

Spanie pod gołym niebem – śpiwór

Mamy już na czym leżeć, ale przydałoby się jeszcze coś do nakrycia. Oczywiście najlepszy będzie śpiwór. Najlepiej nieco cieplejszy. Zawsze lepiej się rozpiąć, niż marznąć. Latem wystarczy spać w samej bieliźnie. Podobno najlepiej śpi się jesienią. Wtedy tylko warto pamiętać o dodatkowym ubraniu. No i czapce. Możecie wybrać śpiwór syntetyczny bądź puchowy. Ten pierwszy jest bardziej kompaktowy, ale co najważniejsze, że lepiej trzyma ciepło, gdy nasiąknie wilgocią.Ten drugi wydaje się większy objętościowo, ale da się go skompresować w niewielkich rozmiarów rulon. I jest wygodniejszy. Jednak w kontakcie z wilgocią przestaje być już tak puchaty.

I jeszcze jedno. Jeśli martwicie się, że wasz śpiwór jest za duży, jest tego poważny plus. W nogach zawsze możecie pochować ubrania w torebce foliowej, aby uchronić je przed wilgocią.

Zobacz też: Spanie pod namiotem w czasie burzy. Czy to bezpieczne?

Warto pamiętać, że im częściej pierzesz śpiwór, tym szybciej traci swoje właściwości cieplne. Żeby zatem ograniczyć jego kontakt z pralką, a jednocześnie nie spać w brudzie, warto zaopatrzyć się w cienki wkład do śpiwora (na przykład z mikrofibry), który można częściej prać. I jeszcze jedna sprawa, która ochroni śpiwór przed zniszczeniem. Kiedy kładziecie się obok rozpalonego ogniska, nałóżcie na śpiwór koc, aby iskry nie zrobiły wam ze śpiwora sitka 🙂

A tymczasem spokojnej, bezszelestnej nocy i gwieździstego nieba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *